Mam dość, struny mej cierpliwości zostały napięte do granic niemożliwości, ostatnimi siłami trzymają się, by z rozmachem nie poddać się przemożnej mocy i nie zostać rozerwanymi na strzępy. Mam dość proszenia, boli mnie już to żebranie, to pytanie, kręcenie się wokół tematu, to bycie gdzieś daleko w peletonie twoich ważnych spraw.
W samotności nic nie smakuje…
Narkotyczne widy jej nie opuszczają, czasem ból jest wręcz fizyczny, niemożliwy do złagodzenia, gdy kolejna dawka marazmu i złudzeń nie zostanie podana na czas. Każdego dnia powraca ten sam stan, wspomnienia budzą demony uczuć i zdarzeń, które połączyły ich drogi, codzienność nie pozwala jej zapomnieć, że on istniał, a co więcej zniknął z jej życia…
Klęczała i słuchała kolejnych słów, zastanawiała się jak to się skończy, jakby wszystko, co dla niej ważne miało w najbliższych sekundach lec w gruzach porzuconych marzeń i zdeptanych nadziei. Po wypuszczeniu jej z objęć konwenansów, tego co wypada i tego, co dobre, czyste i przejrzyste w swych zasadach, ostrożnie się podniosła, wyprostowała, a z każdą…
Powiem Ci, że mało jest sytuacji ostatecznych, to my je takimi czynimy...
Powiem Ci, że życie pomimo mnogości zakrętów i pułapek zawsze gdzieś skrywa rozwiązanie i droga znów się prostuje...
Powiem Ci, że bez względu na to, gdzie będę, Ty będziesz ze mną...
Powiem Ci, że nigdy nie poddam się w byciu, współistnieniu, obdarzaniu...
Powiem Ci, że wyobrażam sobie…
Być może się mylę, może nie do końca ogarniam, nawet może sobie coś wyobraziłam, ale czy w czasie świąt opartych na duchu miłości, na poświęceniu, na śmierci w imię miłości, nie na niej właśnie powinny skupiać się nasze myśli? Zamiast tego wokół frustracje, zagonienie, pilnowanie, by wszystko, co zaplanowane zostało zrobione... Zupełny brak empatii, skupienia…
Ciągle zadajemy pytania, mnożymy je wręcz, jakbyśmy bez ich tworzenia nie potrafili egzystować... Jeśli już znajdujemy odpowiedź na jakieś, szukamy kolejnego, by nie poczuć pustki, znudzenia, a może osamotnienia?
Odpowiadając na kolejne pytania narzucamy pewien sens naszemu życiu, ale czy tylko o stawianie pytajnika na końcu zdania chodzi? Naprawdę tak trudno postawić kropkę i być pewnym…
Przyznam, trochę się gubię, mówi się, że życie jest krótkie, że trzeba z niego korzystać, łapać każdą chwilę, oddychać pełną piersią... Sporo ludzi stąpających po tym padole różnych emocji nawet o tym wie, ale... Właśnie, ale pomimo tego, że nasz termin przydatności na tym świecie jest dość ograniczony my zachowujemy się tak, jakbyśmy byli nieśmiertelni.…
Zastanawiam się kiedy obudzisz się z tego letargu, który nazywasz snem, kiedy otworzysz oczy, by dostrzec, że po burzy wychodzi nie tylko słońce, ale pojawia mieniąca się nadzieją i lepszym jutrem tęcza, kiedy zdasz sobie sprawę z tego, że strach przed szczęściem i przywiązanie do tego, co znane wcale nie dają tak poszukiwanej stabilizacji, bo…
"Umrzesz mnóstwo razy zanim zrozumiesz, czym tak naprawdę jest życie.
Twoje serce będzie niejednokrotnie złamane, zanim nauczysz się kochać.
Będziesz upierał się przy swoim charakterze, zanim dowiesz się, kim tak naprawdę jesteś."
Doświadczenie, to najlepszy nauczyciel... Bo...
Nie można unikać popełniania błędów... One zawsze będą współistnieć z człowiekiem.
Nie można żyć tylko ostrożnie, by uniknąć potknięcia czy…
Minęły te czasy, gdy figlarność, pewna naiwność, niezdecydowanie i zależność od silnego ramienia, zasobnego portfela oraz jedynej i słusznej decyzji silniejszej płci była tym, co pociąga mężczyzn w kobietach. Minęły czasy, gdy kobieta mogła swoją nieporadnością się szczycić i grać niewinne kaczątko, które zagubione jest w tym wielkim, przytłaczającym świecie. Minęły też czasy, gdy sam…

