W jednej chwili wszystko co tak mozolnie budowane zniknęło, bo z ciebie uleciał duch chęci i siły. Nie dałeś rady zmierzyć się z tym, co obłudne, bolesne, nieprawdziwe i dewastujące. Po miesiącach zaciskania zębów, ukrywania w sobie kolejnych kawałków układanki, która złożyła się w całość, gdy ty postanowiłeś odetchnąć po raz ostatni wszystko się zakończyło…
Otuliłeś mnie swoją obecnością, a ja nadal wyczuwam smak tej poprzedniej…
Tej, która nigdy nie porzuca, która nigdy nie opuszcza i zawsze czai się tuż obok…
Karmiąc mnie sobą, dajesz mi możliwość skosztowania czegoś, co nigdy nie było mi dane, ale…
Borykam się ze swoją świadomością, ze swoimi demonami i przeszłością nie zamkniętą…
A ty…
Oczekiwanie na wydarzenia ma specyficzny smak, jednak niekoniecznie taki sam w przypadku każdego z nich. Bo gdy czekasz na wydarzenie upragnione to wyczuwasz wokół ekscytację, pogrążasz się w niemym oczekiwaniu na coś wyjątkowego, nieprawdopodobnego… Gdy jednak czekasz na coś, co wydarzyć się powinno, ale niekoniecznie wiesz czy to nastąpi wyczuwasz posmak goryczy i czegoś na…
Obudziła się nagle, jakby coś ją szarpnęło i powiedziało, że koniec lenistwa, czas wstać i zmierzyć się ze światem. Wstała, ale ciągle miała w głowie zarys tego, co chwile temu się stało. Jak to możliwe, że nie zauważyła wcześniej tych szarpnięć, tych nagłych zwrotów, tej ciągłej niepewności co do możliwości odpoczynku, resetu w wybrany przez…
On zarabia, ona zajmuję się domem, ona kocha, on po prostu jest, ona się rozwija, on stoi w miejscu, bo wszystko już ponoć osiągnął… Są ze sobą, bo w sumie nie mają pomysłu na zmianę, nie wiedzą jak zadecydować o samodzielnym życiu, ba nawet nie wiedzą czy takie życie jest w ogóle możliwe. Powiedział jej…
Podoba mi się sposób w jaki na mnie patrzysz, uwielbiam, gdy po zamknięciu oczu czuję spokój i gdy wiem, że to, co mną zawładnęło przynosi więcej dobrego niż złego… Lubię to poczucie wypełnienia w najdrobniejszym szczególe, to poczucie, że wszystko płynie z prądem, a nawet, gdy zbiera się wiatr i fale stają się bardziej wzburzone…
Postanowili, że będą ze sobą do końca, a może to ona postanowiła, a on po prostu stanowczo nie zaprotestował, a może oczekiwań było za dużo, możliwe też, że na początku rzucili się w uczuciowy wir i zapomnieli, że ustalenie reguł gry też jest ważne. Z jakiegoś powodu zagalopowali się w swoich planach, które wielkiego pokrycia…
Odeszłabyś, ale nie wiesz jak na to zareaguje otoczenie, zakończyłbyś to, ale martwisz się, że zrobisz to przedwcześnie i będziesz żałował…Wahasz się, bo potrzebujesz kolejnych dowodów na to, że jednak nie jest on tym, czego tak usilnie szukasz…Spróbowałbyś żyć inaczej, ale czy ona sobie bez ciebie poradzi, skoro zawsze byłeś obok?
Za dużo pytań, zbyt wiele…
Zadałam pytanie o szczęście, tak proste i przyziemne, a jednak odpowiedź mnie zaskoczyła, staram się być, to wszystko, co do mnie dotarło. Mamy jedno życie, a odbijamy się od niego, wystawiamy je na próbę jakby było niezniszczalne, wieczne, bez końca możliwe do modyfikowania. Niestety albo postarasz się o swoje szczęście, albo pozwolisz trwać chwilom byle…
Związki od zawsze nakładają pewną odpowiedzialność na uczestników tej miłosnej gry. Oczywiście są zasady przyjęte odgórnie, ale każdy zespół dorzuca do tych już zatwierdzonych swoje, tylko sobie znane, które ułatwiają codzienne życie, które dopasowują się do indywidualności i tworzą przestrzeń, w której chce się istnieć. Związki wymagają pracy, bo pierwsze zauroczenie mija bardzo szybko, miłość…

