Nie jesteś pewien tego, czego aktualnie chcesz, ale jednocześnie nie chcesz stracić szansy, gdy już się namyślisz, więc mówisz… Może, magiczne, krótkie słowo, które pozwala na pozostawienie złudzenia, że coś, nawet jeśli nie teraz, nie za chwilę to jednak się wydarzy. Może kiedyś wszystko ułoży się tak, jak teraz tego pragniesz, może w przyszłości nie…
Powiedziałam sobie to dawno temu, gdy życie rzuciło mną o ścianę mówiąc nic z tego… Wtedy coś we mnie zamarło, pękło, by na zawsze pozostawić szczelinę, przez którą nie przedostanie się już żadna łza. Przez lata życie rzucało mną po lądach, przypadłościach, próbowało mnie i wypluwało, jakby to jeszcze nie był ten smak, nigdy nawet…
W jednej chwili wszystko co tak mozolnie budowane zniknęło, bo z ciebie uleciał duch chęci i siły. Nie dałeś rady zmierzyć się z tym, co obłudne, bolesne, nieprawdziwe i dewastujące. Po miesiącach zaciskania zębów, ukrywania w sobie kolejnych kawałków układanki, która złożyła się w całość, gdy ty postanowiłeś odetchnąć po raz ostatni wszystko się zakończyło…
"Ludzie ciągle pytają o twoją karierę, czy ożeniłeś się, kupiłeś dom. Jakby życie było listą rzeczy do zrobienia i odhaczenia. Nikt jednak nie zapyta, czy jesteś szczęśliwy."
Heath Ledger
Skupiamy się nie na szczęściu, a na materialnych dobrach, które są substytutem, który świetnie imitują nasze potrzeby tak naprawdę ich nie zaspokajając... Spragnionej duszy nie nakarmisz nową sukienką…
Podoba mi się sposób w jaki na mnie patrzysz, uwielbiam, gdy po zamknięciu oczu czuję spokój i gdy wiem, że to, co mną zawładnęło przynosi więcej dobrego niż złego… Lubię to poczucie wypełnienia w najdrobniejszym szczególe, to poczucie, że wszystko płynie z prądem, a nawet, gdy zbiera się wiatr i fale stają się bardziej wzburzone…
Odeszłabyś, ale nie wiesz jak na to zareaguje otoczenie, zakończyłbyś to, ale martwisz się, że zrobisz to przedwcześnie i będziesz żałował…Wahasz się, bo potrzebujesz kolejnych dowodów na to, że jednak nie jest on tym, czego tak usilnie szukasz…Spróbowałbyś żyć inaczej, ale czy ona sobie bez ciebie poradzi, skoro zawsze byłeś obok?
Za dużo pytań, zbyt wiele…
Poczułam, że spadam, że to ten moment, w którym lina przestaje mnie utrzymywać, że przeciera się i w końcu spadnę… I poczułam ulgę! Nie spodziewałam się, że stracę kontrolę, że nagle zacznę spadać i że ty się do tego przyczynisz, ale czasem dobrze jest odpuścić, na chwilę się zapomnieć, oczyścić umysł i po prostu być…
Rozglądam się dookoła, obserwuję, zastanawiam nad relacjami, które „ciągną” się latami. Cudownym jest spędzić życie z jedną osobą, z tą wybraną, tylko dręczy mnie taka myśl, czy więcej w tych związkach szczęścia i iskier czy raczej przyzwyczajenia i braku pomysłu na siebie?
Przykre jest to, że tak szybko zapominamy o tym, że chcieliśmy więcej, że mieliśmy…
Moja Droga, miałem tę pewność, która nakazywała mi postępować według tylko mnie znanych schematów, standardów i reguł gry. Byłem przekonany, że twoje istnienie w mojej przestrzeni będzie wieczne i niezaprzeczalne. Trudno mi określić skąd ta pewność się wzięła, owszem widziałem twoje zaangażowanie, twoje oddanie i serce, które przekazałaś mi w darze, ale jednak powinienem zachować…
Twoje pytanie nie było jak jedno z wielu, oczekiwałeś odpowiedzi nie tyle konkretnej, co zaprzeczającej, że nie smakujesz jak powszechnie dawkowana wszystkim wokół toksyna, która zasysa prawdziwe emocje i obwarowuje serca niczym nieprzenikniona skała. Bo smaku toksyny nikomu dzisiaj nie brakuje, jesteśmy nią otoczeni, przesiąknięci, karmieni, nierzadko pozwalamy jej egzystować tuż obok, bo wydaje nam…

