Całe życie zamykamy jakieś rozdziały, jesteśmy jak książka z domieszką sensacji, romansu, kryzysów, dramatów, nieprzewidzianych zwrotów akcji i tych szczęśliwych chwil łapanych ukradkiem… Otwieranie nowej strony jest nierzadko wejściem w nieznane, ale przerzucamy te strony w nadziei, że za kolejnym rogiem będzie lepiej, ciekawiej, prościej, przerzucamy je, bo wierzymy, że już na następnej stronie czeka…
Rozstali się, jedno z nich podjęło decyzję, drugie przez pewien czas próbowało zrozumieć, by następnie przeżyć chwilę załamania i zwątpienia, na końcu przechodząc do fazy pogodzenia się z tą dziwną rzeczywistością. Jedak poza uczuciem, które ponoć istniało łączyło ich o wiele więcej, podobne sympatie, środowisko zawodowe i niespełnione marzenia. I właśnie to, co ich łączyło…

