Związek z przepustką!
Przepustka kojarzy się z chwilowym wyjściem zza murów więzienia, jestem prawie pewna, że to pierwsze skojarzenie większości. Traktujemy ją jak swego rodzaju oddech wolności, niezbędną do przetrwania rzecz i trzymamy się jej za wszelką cenę. Nie każda relacja jest tą, która dzieli równo pomiędzy dającego i odbierającego, bywa, nawet częściej niż rzadziej, że jedna z osób traktuje związek jak swego rodzaju przepustkę…
Przepustkę do lepszego świata, który nie stałby otworem, gdyby nie druga połówka, który zamykałby przed nią drzwi albo nie podawał adresu, bo byłaby tylko zwykłym pyłkiem, który bez końca unosi się na wietrze i szuka swego miejsca, ale nieudolnie, bo sterowany siłą wyższą. Przepustkę do bycia kimś, gdy samemu nie chce się zrobić nic, by życie zmienić, by nabrało barw i perspektyw, by miało znaczenie, by było wartościowe pod jakąkolwiek miarą. Przepustkę do sztucznych uśmiechów, bo te naturalne dawno już zostały wyparte przez złudzenia i oczekiwania niemiarodajne do rzeczywistości i jej realiów. Przepustkę do bycia na szczycie, gdy jest się nikim, bo jedyny atut to błysk, który oślepia sztucznym światłem. Przepustkę do wykorzystywania i tłamszenia, do wybijania się i przechwalania, do niekochania, a udawania, taką, która pozwala wiele ukryć i stworzyć piękną iluzję czegoś.
Mówię o wykorzystywaniu drugiego człowieka bez dawania czegokolwiek w zamian, o tym, że druga osoba też czuje i nawet jeśli jej możliwości są bliskie do nieograniczonych to miło by było, gdybyś wykazała minimum wysiłku i coś z siebie dała. Celowo używam tutaj żeńskiego rodzaju, niestety, ale w byciu utrzymanką przodują dziewczynki, nie użyję słowa kobiety, bo obrażone zostałyby te prawdziwe, które wiedzą na czym polega partnerstwo i którym zazwyczaj nic nie przychodzi łatwo. Dziewczynko, wiem, że zostałaś w swoim mniemaniu stworzona do wyższych celów, czytaj do blichtru, blasku i poklasku, ale sugerowałabym szybko wykaraskać się z tych wyobrażeń i zacząć cokolwiek z siebie dawać, zanim twój darczyńca zorientuje się się, że twoje światło to wyłącznie jego zasługa, że to jego fantazja popchnęła go do stworzenia ciebie, że to jego wyobraźnia namalowała obraz tego, jak masz wyglądać, a ty jesteś tylko manekinem przyozdobionym w to, w co on cię ubrał, bez żadnych możliwości, wyboru i inicjatywy.
Wiem, że łatwiej jest brać niż dawać, to powszechnie znana prawda, to oczywiste i proste, ale naprawdę aż tak trudno odpuścić sobie łatwiznę i poczuć trochę satysfakcji ze wspinania się na szczyt? Związek z przepustką to jak czasowa możliwość widzenia, niby daje jakąś nadzieję, ale wiadomo, że okienko zamknie się w najmniej oczekiwanym momencie, gdy głód wolności nie zostanie jeszcze do końca zaspokojony, wiadomo, że poczujemy niedosyt i tęsknotę za tym upragnionym rajem życia według własnych zasad. Jeśli stawiasz na okienko, które wpuszcza światło tylko wtedy, gdy jest na to wyznaczony czas to sama sobie zamykasz drogę do życia, oddychania i delektowania się.
Związek z przepustką to wygodna opcja dla tych znudzonych szarpaniem się z naturalną kolejnością następujących po sobie zdarzeń, to świetny wybór dla tych nie próbujących się nawet skalać robieniem czegokolwiek, to idealna wersja wydarzeń dla kochających zabawę i unikających zobowiązań, które nakładają obowiązek, wymuszają zadania. Ale ty jesteś podległa, nawet nie wiesz, że jesteś prowadzona na smyczy, dość krótkiej rzekłabym, nie masz pojęcia, że ten, którego uważasz za głupca bez zmysłów i instynktu doskonale wie co robi i czego tobie zrobić nie wolno. Uważasz, że jesteś taka sprytna, bo niewielkim wysiłkiem możesz mieć wszystko? Owszem jesteś prawie że inteligentniejsza od ameby!
Myślisz, że niesiesz światło podczas, gdy jest ono sztucznym wytworem twojego umysłu. Wydaje ci się, że jesteś ferią barw, a tymczasem jesteś tylko przyozdobiona w świecidełka. Masz wrażenie, że piękno bije z ciebie, a ono tylko odbija się od lustra, które ktoś przed tobą postawił. Widzisz jesteś tylko wytworem czyjegoś sprawnego pióra i skrupulatnego schematu tworzenia! Jesteś tylko jego projektem, bo chcesz by on był twoją przepustką.