Zbyt nachalne urabianie faceta jest jak gwałt, zawsze boli!
Nikt nie lubi bólu, każdy jak tylko może stara się go unikać, bo ból to dyskomfort, to słabsza forma, to w pewnym stopniu izolacja od tego, co normalne, zwyczajowe i neutralne. Każdy lubi swoje strefy komfortu, swoje schrony przeciw-ludzkie. Gwałt jest naruszeniem czyjegoś ciała i możliwości decydowania, jest postawieniem na swoim bez względu na to, czego druga jednostka chce, jest wdarciem się na siłę do umysłu pokrzywdzonego i zawładnięciem nim, tak by czuł się zbrukany, bezwartościowy i wyalienowany. Gwałt nie odbywa się tylko na ciele, on w dużej mierze jest atakiem na duszę, na sposób myślenia, na posiadanie własnego zdania, na asertywność, jest blokadą, którą ktoś nam zakłada, bo uważa, że ma do tego prawo, co więcej uważa, że nam to prawo nie przysługuje.
Ze zbyt nachalnym urabianiem faceta jest tak, iż często wydaje nam się, że jak zaczniemy się boczyć, grozić, wydawać rozkazy, mówić zdecydowanie zbyt dosadnie, co nam się nie podoba to przyniesie to zamierzony rezultat, jakim jest „i żyli długo i szczęśliwie”. Zastanawia mnie skąd się bierze przeświadczenie u pewnej grupy kobiet, że siłą wszystko są w stanie osiągnąć? Przecież siła wzbudza jedynie niechęć, agresję i wycofanie, skąd więc przekonanie, że pomoże nam osiągnąć to, co sobie zamierzyłyśmy? Mężczyźni to naprawdę proste stworzenia, ich naprawdę wystarczy umiejętnie podejść, oni lubią być głaskani, uwielbiają łasić się jak koty, nawet gdy rozmiarami przypominają bardziej niedźwiedzia niż słodkiego kociaka. Żeby „urobić” faceta na właściwy sobie obraz wystarczy odrobina sprytu, szczypta dobrej woli, większa ilość cierpliwości, spokojna rozmowa, w której przedstawimy swój punkt widzenia, sugestie i pragnienia. Mężczyźni to naprawdę nie są sami Neandertalczycy, których należy cały czas popychać, szturchać i na których jedynie wielka pałka zadziała. Dla wielu może się to okazać trudne do zrozumienia, ale płeć męska ma to do siebie, że je