W szafach chowamy trupy, a w życiu nosimy maski…
„Jestem jaki jestem i nic tego nie zmieni, i dobrze mi z tym”, jeden z najpopularniejszych opisów, przeważnie mężczyzn na wszelkiego typu portalach randkowych. Trzeba przyznać, że to piękne, iż mężczyzna broni swojej niezależności, że to, jaki jest to dla niego kwestia istotna i nie chce drastycznie się zmieniać dla nikogo… Niestety „jestem jaki jestem” jest niczym innym, jak stwierdzeniem, nie mam na swój temat zbyt wiele do powiedzenia, napisania… Jest to niestety ułomność pierwszego stopnia, gdy dorosły człowiek nie potrafi na swój temat nic powiedzieć. Tego typu jednostki, które zażarcie walczą o swoją nijakość, przeciętność i zerowość nie noszą zbyt wielu masek, bo i tak nie wiedziałyby jaką założyć na daną „okazję”!
Jednak pomijając wszelkiego rodzaju ułomności, niezaprzeczalnym faktem jest, że wszyscy w mniejszym czy większym wymiarze zakładamy maski. Ludzie typu jestem jaki jestem również, bo już samo wmawianie sobie, że jestem jakiś, gdy jestem nijaki jest maską, która buduje pewność siebie, pozycję i pozwala czuć się lepiej, takie złudzenie optyczne, iluzja rzeczywistości, które nie istnieje. Każdego dnia zakładamy maskę osobowości, która aktualnie jest nam niezbędna, osoby odpowiedzialnej do granic możliwości, wariata, który wpasuje się w każde towarzystwo, szczęśliwej singielki czy niezależnego singla, oddanej żony czy perfekcyjnej matki lub pani domu, eksperta w danej dziedzinie, no mamy trochę tych ról społecznych, które wymagają ubrania maski, bo tak naprawdę nie zawsze jesteśmy w pełni zadowoleni, nie każdego dnia jesteśmy szczęśliwi, ba ponoć szczęście to tylko krótkie, wybrane chwile, a nie stały stan, nie w każdym momencie jesteśmy perfekcyjni w działaniu, w tym, jak wyglądamy, mówimy, jak się czujemy, jaką mamy kondycję, a wszyscy wokół tego od nas oczekują…
Maski walczą z normami społecznymi, które jasno mówią, że…
– urocza blondyneczka nie może być „komandosem”, więc z przygotowywaniem do kolejnej misji obnosić się nie będzie – komandos ma kipić testosteronem, siłą i ociekać mięśniami;
– liberalne poglądy w małych miasteczkach czy na wsi nie są czymś pożądanym i w sumie w każdym przypadk