Naprawdę Cię kochałam… Żyję i czekam na ponowne spotkanie!
Pamięć jest czymś co pozwala mi przywoływać to, co na zawsze odeszło, choć wielu twierdzi, że przeszłość powinna zostać za nami, tam gdzie jej miejsce, że nie powinna mieć wartości w tym, co trwa, bo może zaszkodzić, zniszczyć, skomplikować. Tylko jaki jest sens w zapominaniu o tobie? Straciłabym część siebie, gdybym wyrzuciła cię z pamięci, ba nawet w sercu nadal masz swoje miejsce, którego nigdy nikt nie zajmie i układanie sobie życia na nowo z kimś innym również tego nie zmieni. Wielu tego nie rozumie, niektórzy wręcz tego nie akceptują, jednak ani tego nie słucham, ani nie wdrażam w życie, byłeś i zawsze będziesz dla mnie ważny, może w niektórych aspektach najważniejszy. Już cię nie ma, a ja dzięki pamięci, którą ćwiczę wspominając, mam cię przy sobie chociaż w obrazach, które z wolna przewijają się w zakamarkach mojej duszy, neuronów i sercowych aort. Jesteś wspomnieniem, które wyobraźnia ubiera każdego dnia inaczej, które wyziera z akt przeżytych momentów i od czasu do czasu szuka poklasku dla tego, co kiedyś między nami istniało. Słowa mówiące o tym, że nic dwa razy się nie zdarza są boleśnie prawdziwe w obliczu, w którym wiem, że nie istnieje taka moc, która mogłaby mi ciebie przywrócić i mimo iż na twoją prośbę z biegiem czasu zaczęłam żyć, by nie niszczyć tego, co razem zbudowaliśmy, by nie zaprzepaścić siebie, to nie będę nikogo okłamywać, jest mi ciężko, choć żyję, bo muszę bez ciebie.
Łatwiej uporać się z bólem, gdy z życia znika ktoś, bo taka jest jego decyzja, zdecydowanie trudniej, gdy życie postanawia odpuścić, a śmierć upomina się o to, co jej przynależne. Tyle razem przeżyliśmy, ale jednak za mało, w tym, co było między nami zawsze byłoby za mało, zawsze byłoby niewystarczająco… Tęsknię za tobą każdego dnia, choć nie wegetuję, ale nie jest to życie o jakim marzyłam, jakiego pragnęłam, jakie sobie wymyśliłam, bo wszystko, co było osnute planami miało związek z tobą, a ciebie realnie wpisać w swój jakże intensywny grafik już niestety nie mogę. Zaczęłam żyć z