Masz rację – Twój głos nic nie zmieni!
Lubimy zamykać oczy, by chociaż na chwilę odciąć się od tego, co nas otacza, od tego szumu komunikacyjnego, informacyjnego, tej emocjonalnej huśtawki i kolejnych prób mierzenia się z niekoniecznie upragnioną rzeczywistością. Nie od dziś wiadomo przecież, że nie wszystkie marzenia mają szansę przeistoczyć się w realne zadowolenie i spełnienie jakie sobie w głowie wykreowaliśmy. Ot co, takie życie! Jednak wiele rozwiązań jest przez nas w drodze do celu po prostu pomijanych, bo z góry zakładamy, że zmiana nie ma szansy zaistnieć. I właśnie z tego powodu tkwimy w niekomfortowych pozycjach, nie zmieniamy utartych zachowań, błąkamy się w labiryncie bez szans na znalezienie wyjścia i obwiniamy za swoje niepowodzenia wszystkich tylko nie siebie. A to my ograniczając swoje możliwości i wmawiając sobie niemoc blokujemy wszystko to, co dla nas najważniejsze.
Może tego nie wiesz, ale twój głos faktycznie niczego nie zmieni, jeżeli postanowisz się od niego wstrzymać, jeżeli uznasz, że inni mają większą moc niż ty, jeżeli zostawisz bieg wydarzeń swojemu rytmowi i uznasz, że na nic nie masz realnego wpływu. Jednostka nie jest w stanie udźwignąć odpowiedzialności tłumu, nie jest w stanie obrócić wszystkiego o sto osiemdziesiąt stopni i nie jest w stanie przeciwstawić się nienawiści, która już dawno przekroczyła wszelkie granice, ale jeśli każda jednostka pozostanie obojętna żadna zmiana nie będzie miała szansy zostać zapoczątkowana. Wiesz, obojętność i niewiedza to takie „uczucio-zjawiska”, które tylko pogłębiają różnego rodzaju dysfunkcje, które nadużywane stanowią realne zagrożenie i które dzielą bez podania przyczyny. Tego chcesz? Podzielenia? Rozłamu? Braku głosu?
Z głosem jest jak z relacją, jeśli zostanie zamknięty, uwięziony to nigdy nie poczuje ani wolności, ani szczęścia, ani spełnienia. Jeśli utknie na pewnym etapie to o rozwoju, zmianie może zapomnieć… Jeśli nie pozwolisz mu wybrzmieć to nie będzie miał szansy na stworzenie czegoś, co zostanie przez wielu zapamiętane. Jeżeli odetniesz go od naturalnych predyspozycji zabijesz w nim ducha, który na początku płonął bez jakiegokolwiek bodźca. Jeżeli zamkniesz się na tematy, historie, które nie są twoim udziałem, które cię nie interesują i nie inspirują to pozostaniesz jedynie w kręgu tego, co znasz, ale niekoniecznie kochasz… Jeżeli uznasz coś za normę i pozostawisz bez odpowiedniego dopasowania nie będzie to oznacza