Gdy mężczyzna nie chce…
Ludzka natura jest przewrotna, im bardziej nie możemy czegoś mieć tym skuteczniej i zawzięciej o to walczymy, jakby słowo NIE, niedostępność i nie przynależność działały na nas w sposób magnetyczny. Tak też jest z relacjami, szczególnie tymi najwrażliwszymi w swej strukturze, czyli damsko-męskimi. Najczęściej to właśnie mężczyzna dzierży berło odpychania, uciekania, tego powszechnego nie chcę, nie mogę, nie jestem gotowy. Ale mężczyzna tak w stu procentach nigdy nie będzie gotowy, najgorsze co kobieta może w takiej sytuacji zrobić, to przypierać takiego delikwenta do ściany, zmuszać, nagabywać i nie odstępować z tematem na krok. Naciskaj na niego częściej i mocniej, a zobaczysz jak prosto pozbyć się go ze swojego horyzontu.
Wiadomym jest, że jeśli dwoje ludzi postanawia ze sobą być, to czują do siebie coś więcej niż tylko błogą obojętność, jak to jest w przypadku innych przedstawicieli naszego znamienitego gatunku, ale… To, że poczuliście do siebie coś więcej nie oznacza automatycznie, że przestaliście funkcjonować w swoich prywatnych przestrzeniach, że należy wam się wszystko z obrębu życia tej drugiej osoby i każda odmowa powinna skutkować egzekucją, najlepiej przy świadkach. To tak nie działa, a właściwie działa tylko, że całkowicie odwrotnie niż to pierwotnie zostało założone. Naciskając na mężczyznę owszem wysyłasz mu sygnały czego chcesz, jakieś strzępy informacji nawet do niego docierają, ba nawet w części może to rozumieć, nawet próbuje wdrożyć, ale że naturalnie nie lubi się przemęczać to i w takich sprawach nie będzie zmieniał swoich priorytetów, więc w pewnym momencie pod zbyt dużym naciskiem zacznie się po prostu wycofywać, znikać myślami, uciekać przed ciągłą niewygodą.
Zakochany mężczyzna z założenia chce, zakochany facet nawet z biegiem czasu, ale w pewnych kwestiach, ważnych dla ciebie nagnie się, oczywiście pamiętając, że to działa w dwie strony, bo nie sztuką jest wymagać, nie chcąc samemu wziąć do ręki pędzla, by malować wspólną przyszłość. Owszem męski ród jest oporny, nie zawsze chce współpracować, często bywa zawzięty dla zasady, ale jednak w prawdziwych relacjach zawsze jest opcja negocjacji, tylko należy pamiętać, że w negocjacjach chodzi o wysłuchanie obu stron. Dlatego jeżeli mężczyzna naprawdę chce to prędzej czy też póżniej dotrze do niego twój apel, jednak jeżeli nie chce, ciągle się opiera i wymiguje to albo jest zbyt leniwy na zmiany i naginanie się, albo po prostu nie zależy mu tak, jak tobie może się wydawać.
Fałszywy obraz rzeczywistości często wprowadza chaos, kreujemy sobie otoczenie i sytuacje według własnego planu, a tymczasem czynnik ludzki i tak zawodzi. Jeśli wybieramy na partnera kogoś, od kogo tak nap