Dziewczyno, tylko nie zapomnij strzelić focha
Ja wiele jestem w stanie zrozumieć, przetrawić, wybaczyć i w ogóle unieść na barkach, ale są dwie rzeczy, które doprowadzają mnie do szewskiej pasji: męska duma i kobiecy foch, z tym, że ten drugi sprawia, że mam ochotę wyjść i nigdy nie wracać…
Tak, jestem kobietą, tak wiem, że istnieje solidarność jajników, tak wiem powinnam być zawsze po stronie kobiet i stać za ich poglądami murem – przeważnie tak robię, ale jestem też osobą myślącą i nie podążam ślepo za stadem, bo mogę zginąć spadając w przepaść. Panowie i Panie o ile uważam, że mężczyźni popełniają mnóstwo błędów, a grzeszków na swoim koncie mają tyle, że zliczyć sami nie potrafią, o tyle sądzę też, że my kobiety, istoty odpowiedzialne, myślące, czujące sięgamy po broń w postaci focha, która tylko potwierdza teorię mężczyzn na nasz temat, że kierujemy się emocjami, że nie werbalizujemy głośno i wyraźnie tego, czego chcemy… zdecydowanie zbyt często i pochopnie, zostaw focha na wyjątkowe okazje, jak już koniecznie musisz go używać, raz do roku będzie w sam raz.
Dziewczyny popatrzcie, jak wygląda foch, w sumie jak go strzelacie (mówię tu o was i do was, bo ja tego narzędzia nie używam, jest dla mnie kompletnie bezsensowne i zupełnie niemiarodajne), to co chcecie zamanifestować? Że co w domu jest bajzel? Że znowu nie przytulił cię na powitanie? Że nie czytał ci w tym momencie w myślach? Że mrugnął nie tak, jak trzeba? Że aktualnie leci mecz, na który czekał od tygodni, ale tobie to nie odpowiada? Że to, że tamto czy że siamto? No właśnie, dotarliśmy do sedna sprawy, skąd on ma wiedzieć o co tobie chodzi, jak ty mu nie mówisz? Nawet ja znająca psychikę kobiecą, choć to ponoć tajemnica niezgłębiona, nie wiem o co w danym momencie dla przykładu chodzi sfochowanej koleżance. W takim wypadku ja jako koleżanka stosuję dwa wyjścia:
a) próbuję do niej dotrzeć, zapytać, posłodzić, pokrzyczeć, uszczypnąć, poszturchać, przytulić, no jakąś interakcję wywołać zwrotną, no żeby spuściła tego focha,
b) no ale czasem po prostu mi się nie chce i zlewam, zostawiam taką urażoną, obrażoną, pokrzywdzoną nie wiadomo czym i idę sobie dalej się bawić, siedzieć, sączyć sok, whatever – byle z dala.