Dlaczego musisz się bez końca tłumaczyć?
Nieskończoność… Brzmi dumnie, ale i odrobinę przeraża, bo zawarta w niej jest pętla, która nie ma końca i która jeśli pochłonie to nie pozwoli znaleźć wyjścia poza jej obręb. W tym wymiarze poetyckość przegrywa z realnym zagrożeniem, które wciska nas w pewien schemat, które nakazuje nam żyć według ustalonych reguł i nie zezwala na jakiekolwiek odchyły od normy. Teoretycznie można by rzec, stabilizacja, ale czy o pełną kontrolę w życiu chodzi, czy o monitorowanie każdego ruchu, każdej decyzji, wszystkich pragnień? Chyba jednak nie!
Można zauważyć tendencję, że zmierzamy w kierunku całodobowego spowiadania się z tego, co zrobiliśmy i komunikowania wszem wobec jakie mamy plany na resztę dnia i życia. Trochę to przygnębiające, że musimy nierzadko żyć pod dyktando ludzi, dla których jedynym istniejącym argumentem jest „bo tak”. Dlaczego są jednostki, które chcąc sprawo