Każdy ukrywa jakiś ból!

17 maja 2020
Książka Niedopowiedzenia...

 

Patrzysz na nią i wydaje ci się, że ma wszystko, że nigdy nie była świadkiem tragedii, niczego nie straciła i zawsze znajdowała się na fali. Łatwo widzieć obrazek, który w mniemaniu niedoinformowanych jest bliski ideału, który nie ma rys i który nie potrzebuje wsparcia czy rozwiązania, bo przecież sam w sobie nim jest.

Uwielbiamy powtarzać, że nikt nie jest w stanie nas zrozumieć, nikt nie wie co przeżywamy i z czym się mierzymy – tylko my przecież odczuwamy ból, którego nikt nie poznał, tylko my jesteśmy tymi, którym się nie udaje, którzy cierpią, których nikt nie rozumie, których wszyscy porzucają w sytuacjach, które tak trudno udźwignąć w pojedynkę. Jesteśmy wyjątkami potwierdzającymi regułę i bardzo często sobie to powtarzamy, tego się trzymamy i karmimy się tym wyjątkowo złudnym kłamstwem. Być może tego nie wiesz, ale nawet jeśli wydaje ci się, że jesteś wyjątkowa, że twoje życie jest pasmem nieszczęść i niepowodzeń, to wyobraź sobie, że każdy niesie i nierzadko ukrywa swój ból…

Nie mówimy głośno o cierpieniu związanym z porzuceniem, o wewnętrznych rozterkach, które każą nam się zastanawiać czy przypadkiem nie jesteśmy winni tej sytuacji, która stała się naszym udziałem. Nie wspominamy o tym, czy to złamane serce nie jest przypadkiem naszą zasługą, czy nie mogliśmy zrobić czegokolwiek, co sprawiłoby, że sytuacja wyglądałaby zgoła odmiennie? Nie mówimy głośno o samotności, którą odczuwamy, mimo że wciąż otoczeni jesteśmy przez tłum gapiów zaintersowanych naszym nieszczęściem i bólem. Tłamsimy w sobie ideę bycia słabym, bo nie możemy jej nikomu pokazać, nie możemy zostać posądzeni o to, że nie radzimy sobie z tym całym odtrąceniem. Każdy z nas skrywa jakiś ból… Tęsknotę za kimś, odrzucenie, które miało nie nadejść, samotność, nawet jeśli wokół taki tłum, niezrealizowane uczuciowe obietnice i pomyłki, emocjonalne traumy i rozchwiane zachowania, które przecież można wytłumaczyć na tysiąc sposobów. Chowamy się we własnych cieniach i wmawiamy innym, że to, co przedstawiają nie ma żadnego znaczenia…

Mierzę się każdego dnia z tym, co było moim doświadczeniem, z tym, co kiedyś stanowiło główny punkt mojej egzystencji, z tym żalem, który przytłacza mnie od środka, a o którym nikt nie ma pojęcia… I wiem, że nie jestem jedyna, nie tylko ja bowiem tęsknię i roztrząsam swój ból… Nie tylko ja jestem odłamkiem całości, która uderzona zaczęła się szczerbić i kruszyć… Nie tylko ja szukam swojego szczęścia i jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało, nie tylko ja niosę swój ból, o którym nikt nie ma najmniejszego pojęcia. Jestem jak ta mozaika, która kiedyś była pięknym, wielobarwnym obrazem, a teraz jest tylko rozbitą pamiątką, której nikt nie potrafi posklejać. Już nic konkretnego nie reprezentuję, już tylko w swoim bólu tkwię i zapominam, że przecież mogłoby jeszcze być pięknie… Niby te wszystkie kształty, kolory i kontury gdzieś się tam we mnie kryją, ale czy w każdym momencie życia muszę wiedzieć jak je odnaleźć? Ty też masz swój ból, mam tego świadomość, nie daj sobie wmówić, że nie masz do niego prawa.

Joanna Chudoba

Twórca bloga marifa.com.pl. Odkąd tylko pamięta kochała pisać i obserwować. Ludzkie zachowania są dla niej nieskończoną kopalnią inspiracji i motywem przewodnim twórczości. Z wykształcenia polonista i kulturoznawca, z zawodu manager, redaktor i specjalista ds. marketingu. Tworzy kreacje w dziedzinach, które niekoniecznie są jej bliskie, ale pisze o psychologii zachowań, która od zawsze ją fascynowała. Nie ceni coachingowej motywacji, bo wie, że człowiek ma prawo do słabości, jednak uważa, że zawsze powinien się podnosić. Z potrzeby zmiany powstała właśnie książka „Niedopowiedzenia…”, w której trzy kropki mają symbolizować to, co jeszcze przed nami.