Mężczyzna też potrzebuje wsparcia!

25 lipca 2019

Jakiś czas temu usłyszała pytanie, którego tak po prostu się nie spodziewała, wybrzmiewało ono słowami „dlaczego nie dajesz mi wsparcia”, szeroko otworzyła oczy i jakby w pierwszej chwili nie zrozumiała, jakby odrobinę była oszołomiona… Ja nie daję tobie wsparcia, od razu się oburzyła na rzucone pytanie, które odebrała jak oskarżenie. W początkowej fazie nie było mowy o refleksji na ten temat, bo poczuła się urażona, dotknięta, przecież zawsze była obok, ale jemu nie chodziło o jej współistnienie i po prostu bycie, chodziło o coś więcej. Ona cały czas naciskała, bez przerwy czegoś wymagała: bądź silny, wspieraj mnie, przytul mnie, czemu się zamykasz, porozmawiaj ze mną, zrozum mnie i tak bez końca. On poczuł się przytłoczony i dostrzegł, że do niej wcale nie dociera, że on też może czuć zmęczenie, zniechęcenie, niemoc, może po prostu jak to człowiek nie chcieć, a ona widziała w nim tylko mężczyznę, którego zadaniem była siła, zdecydowanie i opieka. Zabrała mu prawo do słabości.

Widzisz, w momencie, w którym próbujemy z jakiejś jednostki stworzyć nadczłowieka to zawsze na pewnym etapie zaczyna następować rozłam, osłabienie, powszechny gniew i ukierunkowanie swoich żali, frustracji na obiekt, który wymaga najwięcej, czyli tzw. drugą połówkę. Zawsze od tej drugiej osoby wymagamy więcej niż od samych siebie, zawsze wydaje nam się, że ta druga osoba ma więcej siły, zapału, motywacji, a siebie odkładamy na bok, na wygodne poduszki, w końcu nie wolno nam się przemęczać, tak nam się przynajmniej wydaje. Tylko rodzi się pytanie, dlaczego na temat człowieka, z którym żyjemy tyle nam się właśnie wydaje?

Kobieto kiedy ostatnio powiedziałaś swojemu facetowi, że jest dla ciebie najważniejszy? Kiedy ostatnio odciążyłaś go w jakimś chociażby drobiazgu? Kiedy postanowiłaś powstrzymać się od wymówek? Kiedy odpuściłaś zrobienie czegoś teraz, natychmiast, bez dyskusji? Kiedy byłaś dla niego nie tylko partnerką, ale też przyjaciółką, kochanką? Kiedy pozwoliłaś mu na słabość, na niewiedzę, na brak możliwości? Kiedy dałaś mu szansę na bycie tym, kim chce? Kiedy pozwoliłaś mu na odcięcie się, nawet od ciebie? Kiedy pozwoliłaś mu na wyrzucenie żali, frustracji, zresetowanie się i nowy początek? On też ma swoje uczucia, plany, marzenia, słabości, o których na co dzień zapominasz, bo przecież ma być opoką, ma stanowić fundament i gdy trzeba ratować z opresji. Tylko dlaczego jedynie on ma taki być? Dlaczego nie wymagasz tego samego od siebie? Dlaczego to ty masz być tą słabszą, wymagającą, tą bywa, że nieznośną?

Złość opadła, foch zmalał i zaczęła się zastanawiać… Czy ja naprawdę go nie wspieram? Czy czuje się ze mną źle? Czy brakuje mu ciepła? Wydawało jej się, że mu wszystko co niezbędne dawała, że nie była jedną z tych, które tylko wymagają, roszczą sobie prawa, krzyczą i utrudniają, była przekonana, że jest taka wyluzowana, fajna i nieprzeciętna, cóż… Była taka, ale w codzienności się zagalopowała, uznała, że on musi więcej, a ona ze względu na to, że jest kobietą społecznie nie czuje nacisku, by przenosić góry. Zapomniała jednak, że i on może mieć chwile, w których nie ma sił na wyzwania, które ona rzuci mu pod nogi i powie „podejmij się”.

Znikające emocje mają do siebie to, że pozwalają na trzeźwy osąd, na przyjrzenie się sytuacji z boku i te wszystkie suche fakty mają szansę przedrzeć się przez całą tę otoczkę wyrzucanych w pośpiechu słów i tego, co stłumione zbyt długo, zbyt mocno, zbyt nachalnie. W końcu dotarło do niej, że nie wspierała go w jego zawodowych potyczkach, że zrzucała na niego niechciane obowiązki, że liczyła na niego bardziej niż na siebie, że chciała zmiany, ale miała nadzieję, że on do niej doprowadzi. Przywiesiła się do jego szyi jak ozdoba, która w momencie, gdy porzuci się czynność polerowania zacznie śniedzieć, tracić blask i w końcu stanie się tylko elementem, który bardziej przeszkadza niż upiększa. Mężczyzna również potrzebuje wsparcia, zrzucając na niego wszystkie obowiązki, potrzeby, całe spektrum emocji możesz go przeciążyć, jak system, który od czasu do czasu potrzebuje, by go po prostu zamknąć. Mężczyzna też ma prawo czuć niemoc, pozwól mu na to.

Joanna Chudoba

Pasjonatka ludzkich osobowości, psycholog amator bez dyplomu, ale ze zrozumieniem i doświadczeniem, jeszcze nie certyfikowany mediator… Lubująca się w książkach, kulturoznawczych smaczkach, sztuce ludzkich zachowań… Czynnie bawiąca się aktywnością fizyczną na siłowni, na której z uporem maniaka tylko kształtuje, absolutnie nie zwiększa masy, bo lubi być silna, ale drobna. Z aktywnością fizyczną ma też do czynienia podczas zajęć karate, na których uczy się samodyscypliny, równowagi, obrony i ataku, jak również filozofii harmonijnego życia...