Po prostu się ciesz – nawet nie wiesz, że masz powód

5 sierpnia 2017

Paskudna pogoda za oknem, deszcz siąpi, wiatr wieje, wszędzie mokro, zimno, ponuro, w portfelu mniej niż by się chciało, dziecko cały czas ciągnie za rękaw, kobieta chce byś ją zrozumiał bez słów, mężczyzna chce byś mu odpuściła na chwilę, szef chce wszystko na wczoraj, czujesz ogólne zmęczenie i w ogóle wszystko jest na NIE! Narzekamy, bo daje nam to pozorne uczucie ulgi, ale czy na pewno?

Otóż nie, uśmiech od wejścia buduje pozytywną relację i pozwala osiągnąć więcej. Za co ostatnio byłeś wdzięczny? Kiedy podziękowałeś za to, co masz? Naprawdę jest tak beznadziejnie, że nie masz się czym cieszyć? Przymierasz głodem, nie masz się w co ubrać, nie masz z kim porozmawiać, nie pracujesz, nie masz żadnych pasji, żadnej rodziny, jesteś sam jak palec i nie masz żadnych nadziei na przyszłość? Szczerze w to wątpię!

Podziękuj za to, że masz bliskich, że masz z kim porozmawiać, że masz kogo ochrzanić, jak wszystko sprzysięga się przeciwko tobie, że możesz tańczyć, gdy najdzie cię ochota lub wyjść na piwo z kumplami, bo akurat złapałeś chwilowego doła, podziękuj za zrzędzącego szefa, czasem taki lepszy niż żaden, poza tym i on ma swoje życie, a nuż widelec dzisiaj żona dała mu popalić, uśmiechnij się do kogoś kogo nie znasz, to naprawdę daje pozytywnego kopa, wystaw mordkę do słońca – w końcu pieski wiedzą co dobre, czasem warto się od nich uczyć. Jesteś w stanie przygotować sobie posiłek, czasem pójść do knajpki, kupić latte w popularnej sieciówce, wybrać się do księgarni na łowy czy nawet raz na kilka lat kupić samochód, no come on – masz się czym cieszyć, a statystycznie rzecz ujmując (potwierdzają to nie tylko polskie statystki, które często przekłamują rzeczywistość, ale i amerykańscy naukowcy, którzy nigdy się nie mylą – co jest oczywistą oczywistością) masz możliwość być szczęśliwszą osobą niż ci się wydaje.

Mając możliwość wyrażać swoje zdanie, dbać o siebie, pracować nad sobą, nad swoim rozwojem, stylem, osobowością i każdym najdrobniejszym wyzwaniem czy szczegółem, mając szansę na pracę, na codzienny posiłek, na rozmowę, na zabawę, na naukę, na bliskość, na te z pozoru przyziemne rzeczy masz naprawdę możliwość poczuć co to szczęście, tylko, że ty chcesz więcej i więcej, bo osiągając jedno, jeszcze nie kończysz się tym cieszyć, a już uświadamiasz sobie, przecież mogę mieć więcej, mogę żyć lepiej, tylko muszę więcej pracować, a to da mi prawdziwe szczęście. Tylko, że baranku ty możesz szczęśliwy być już dzisiaj z tym co masz, nie buduj szczęścia na mrzonkach typu, jak osiągnę to, jak będę z tym albo innym, jak zrobię to, jak kupię tamto, szczęście to nie suma zdarzeń, tylko te pojedyncze chwile, którym pozwalasz się pojawiać, trwać, jak również odchodzić…

Odpowiedz sobie na pytanie… Czy podjąłbyś wyzwanie odkrywania małego szczęścia?

Joanna Chudoba

Pasjonatka ludzkich osobowości, psycholog amator bez dyplomu, ale ze zrozumieniem i doświadczeniem, jeszcze nie certyfikowany mediator… Lubująca się w książkach, kulturoznawczych smaczkach, sztuce ludzkich zachowań… Czynnie bawiąca się aktywnością fizyczną na siłowni, na której z uporem maniaka tylko kształtuje, absolutnie nie zwiększa masy, bo lubi być silna, ale drobna. Z aktywnością fizyczną ma też do czynienia podczas zajęć karate, na których uczy się samodyscypliny, równowagi, obrony i ataku, jak również filozofii harmonijnego życia...