Witamy w XXl wieku!

7 kwietnia 2019

Trafiam na proste słowa nawet na krętej ścieżce i wcale nie wydają się łatwiejsze w przyswojeniu, zrozumieniu, zaakceptowaniu, wcale nie są źródłem, które daje siłę…

Z przerażeniem rozglądam się wokół i dostrzegam mnogość przekazów, które jednocześnie blokują zrozumienie, odczuwanie, bycie…

Nie chcę być tylko jednym z wielu, nie chcę być robotem, który kreuje swój świat dla innych, siebie odzierając z przyzwoitości, prawdziwości, emocji i poglądów…

XXI wiek jest tym, do czego doprowadziliśmy, a teraz musimy te skutki zajadać, przyswajać, gromadzić i w nich funkcjonować!

PS. Nie zapomnij być trendy…

„Tutaj seks jest wolny, a miłość to kieszeń pełna notatek.
Gdzie stracić telefon komórkowy jest gorzej, niż stracić swoją godność.
Gdzie łazienka stała się studio do zdjęć, a kościół to idealne miejsce do zameldowania.
Gdzie dostawa pizzy jest szybsza niż pogotowie.
Gdzie ludzie umierają z obawy przed terrorystami i przestępcami o wiele bardziej, niż boją się Boga.
Gdzie ubrania decydują o wartości człowieka i posiadanie pieniędzy jest ważniejsze niż to, by mieć przyjaciół, a nawet rodzinę.

XXI wiek, w którym dzieci są w stanie porzucić rodziców za ich miłość Wirtualną.
Gdzie kobiety i mężczyźni bardziej boją się ciąży niż HIV.
Gdzie rodzice zapominają o ponownym połączeniu rodziny przy stole, podczas obiadu, rozmawiając, ponieważ wolą rozrywkę w pracy lub w telefonie komórkowym.
Gdzie mężczyźni i kobiety często po prostu chcą relacji bez zobowiązań, a ich jedyne zaangażowanie „staje się pozą do zdjęć i nowych postów w mediach społecznościowych” przeklinając wieczną miłość.
Gdzie miłość stała się publiczna jak kawałek teatru.
Gdzie ludzie zapomnieli dbać o ducha, a dusza jest pusta. Postanowili zająć się sobą i kultywować swoje ciała.
Gdzie warto skorzystać z liposukcji, mieć pożądane ciało „świata artystycznego”.
Gdzie zdjęcie na siłowni ma dużo więcej wartości niż wartość wewnętrzna.

Dwudziesty pierwszy wiek, tu przetrwasz tylko wtedy, gdy grasz. A jesteś zniszczony, jeśli działasz z sercem!”

ONA&ON

Joanna Chudoba

Pasjonatka ludzkich osobowości, psycholog amator bez dyplomu, ale ze zrozumieniem i doświadczeniem, jeszcze nie certyfikowany mediator… Lubująca się w książkach, kulturoznawczych smaczkach, sztuce ludzkich zachowań… Czynnie bawiąca się aktywnością fizyczną na siłowni, na której z uporem maniaka tylko kształtuje, absolutnie nie zwiększa masy, bo lubi być silna, ale drobna. Z aktywnością fizyczną ma też do czynienia podczas zajęć karate, na których uczy się samodyscypliny, równowagi, obrony i ataku, jak również filozofii harmonijnego życia...