Czas wspomnień…

20 grudnia 2017

Wspomnienia mają moc…
Mnie nauczyły, że nic tak naprawdę się nie kończy, bo ślad pozostaje na zawsze…
Pokazały mi, że ukochane osoby nigdy nie odchodzą, bo w sercu zawsze jest dla nich miejsce…
Pozwoliły mi na powroty, gdy tego najbardziej potrzebowałam…
Wzbudzały i wzbudzają po dzień dzisiejszy emocje i drgania w sercu…
Stworzyły mnie taką, jaką jestem teraz… Walczącą, ale empatyczną… Oddaną, ale i skupioną na sobie… Ufającą, ale z ręką na pulsie… Wybierającą rozsądnie, w ważnych kwestiach jednak dopuszczającą wyjątek serca…

Pamiętam o tych, których fizycznie już nie ma. Wspomnienia pomagają mi się do nich uśmiechać, za nimi tęsknić, czasem ronić łzę, ale nie myślę o nich raz do roku… Zatrzymuję się przy nich, jak przy ludziach stąpających jeszcze po ziemi, bardzo często…, bo to, że ich nie ma, nie zmieniło moich uczuć do nich… Nadal kocham, a wspomnienia pomagają mi tę miłość odpowiednio pielęgnować.

A Tobie wspomnienia służą w jaki sposób? Co Ci dają?
Może trochę refleksji… Wypowiedz się, powiedz to głośno, słowa przynoszą ulgę.

Joanna Chudoba

Pasjonatka ludzkich osobowości, psycholog amator bez dyplomu, ale ze zrozumieniem i doświadczeniem, jeszcze nie certyfikowany mediator… Lubująca się w książkach, kulturoznawczych smaczkach, sztuce ludzkich zachowań… Czynnie bawiąca się aktywnością fizyczną na siłowni, na której z uporem maniaka tylko kształtuje, absolutnie nie zwiększa masy, bo lubi być silna, ale drobna. Z aktywnością fizyczną ma też do czynienia podczas zajęć karate, na których uczy się samodyscypliny, równowagi, obrony i ataku, jak również filozofii harmonijnego życia...