Boimy się ufać, wierzyć…

20 lipca 2017

Boimy się ufać, boimy się wierzyć bezgranicznie, bo zawsze z tyłu głowy pojawia się głos, a co jeśli on mnie zawiedzie, a co jeśli ona nie dotrzyma słowa, a co jeśli on mnie zrani, a co jeśli ona zdradzi? Pozwalamy, by strach władał naszym życiem, wolimy nie ryzykować i zachowywać bezpieczny dystans, bo brak emocji, brak spadków i wzlotów w nastroju, pewnego rodzaju obojętność, neutralne ph są bezpieczniejsze… Trzeba mieć w sobie dużo odwagi, by powiedzieć przede wszystkim swojemu „ja”, że chce się zaufać, ufać w to, że druga osoba nas nie zawiedzie i będzie wierna, a wierność moi Państwo to siła!

Siły też się boimy, chyba jeszcze bardziej niż pełnego zaufania, bo siła jest jak taran, przezwycięża przeszkody, toruje sobie drogę, wyznacza cele i dąży do realizacji planów nie zważając na rzucane po drodze kłody. Z wiernością właśnie tak jest, istnieje wiele pokus, pojawiają się słabsze dni i czasem człowiek okazuje się słabszy niż mu się zdawało… Jednak jeśli ktoś jest pewien uczucia, które zostało natchnione do życia, jeśli jest pewien siebie i swoich wartości, jeśli ceni to, co ma, to jest silny i wierność nie będzie dla niego problemem!

Trzeba ufać jeśli chce się na coś lub na kogoś postawić, bo bez zaufania żaden most nie powstanie i żaden fundament się nie utrzyma.

„Zaufanie to odwaga, wierność to siła.”

~ Marle von Ebner-Eschenbach

Ciepłego dnia i wieczoru…
M.

Joanna Chudoba

Pasjonatka ludzkich osobowości, psycholog amator bez dyplomu, ale ze zrozumieniem i doświadczeniem, jeszcze nie certyfikowany mediator… Lubująca się w książkach, kulturoznawczych smaczkach, sztuce ludzkich zachowań… Czynnie bawiąca się aktywnością fizyczną na siłowni, na której z uporem maniaka tylko kształtuje, absolutnie nie zwiększa masy, bo lubi być silna, ale drobna. Z aktywnością fizyczną ma też do czynienia podczas zajęć karate, na których uczy się samodyscypliny, równowagi, obrony i ataku, jak również filozofii harmonijnego życia...